W Wiśle wszystko będzie nowe. Nowe zasady finansowania, zawodnicy, stanowiska, właściciel i ludzie rządzący klubem. To wszystko na 60-lecie Wisły.
Prezydent Płocka Mirosław Milewski i prezes PKN Orlen Piotr Kownacki tryskali optymizmem, gdy ogłaszali zawarcie trzyletniego porozumienia w sprawie Wisły. – To porozumienie rozwiązuje problemy klubu – zapewnił prezydent. Prezes PKN przekonywał, że jest ono wyrazem działalności Orlenu na rzecz społeczności lokalnej.
Najważniejsze sprawy zawarte w porozumieniu to zmiana właściciela Wisły i kwestie jej finansowania. W myśl umowy miasto przejmie 100 proc. akcji klubu. Stanie się też właścicielem stadionu i innych obiektów przy ul. Łukasiewicza. Już za kilka tygodni stadion im. Kazimierza Górskiego powinien być miejski. Trochę dłużej potrwa sprawa z przejęciem klubu. – Mamy intencję, żeby przejęcie dokonało się jak najszybciej – mówi Dariusz Formela, szef rady Nadzorczej Wisły i dyrektor wykonawczy ds. organizacji w Orlenie. – Musimy jednak rozwiązać kwestie prawne. Będzie to darowizna albo sprzedaż akcji Wisły. Nie ma żadnych ograniczeń żeby przenieść prawa do akcji na inny podmiot. Jest to w kompetencjach zarządu PKN. Myślę, że ta kwestia wyjaśni się najpóźniej do końca roku.
W Polsce są już samorządy będące większościowymi udziałowcami sportowych spółek akcyjnych. Tak jest w Zabrzu, gdzie miasto ma 60 proc. udziałów w Górniku. W Cracovii samorząd ma ponad 50 proc. akcji. – Będziemy chyba pierwszym samorządem, który przejmie cały klub – mówi Milewski. – To duże ryzyko. Szczególnie jeśli chodzi o piłkę nożną. Ale jeśli uda nam się dobrze rozegrać kampanię społeczną wśród kibiców i przedsiębiorców, to na klub możemy mieć dużo więcej środków niż dotychczas.
Pieniądze to istotna kwestia porozumienia. W ciągu trzech lat jego obowiązywania Orlen ma dać Wiśle 30 mln zł (10 mln rocznie). Spać spokojnie mogą na razie zdobywcy Pucharu Polski i wicemistrzowie kraju, czyli szczypiorniści. Ze strony koncernu mają zagwarantowane co najmniej 5 mln zł. Ale w przyszłym sezonie powinni dysponować kwotą o milion większą.
Znacznie bardziej skomplikowana jest sprawa z futbolistami. Na nich Orlen nie chce bezpośrednio wydawać pieniędzy. PKN zobowiązał się, że przekaże taką samą kwotę, jaką zbierze miasto, w myśl zasady złotówka za złotówkę. Jednak nie większą niż 5 mln zł. Zgodnie z prawem samorząd nie może z budżetu finansować sportu kwalifikowanego. Dlatego ratusz zobowiązał się, że znajdzie sponsorów, którzy wyłożą pieniądze. Na najbliższy drugoligowy sezon mają to być 3 mln zł. Orlen dołoży drugie tyle i uzbiera się 6 mln. Ta kwota ma gwarantować walkę o powrót do ekstraklasy.
A co będzie jeśli miasto zdobędzie np. tylko 2 mln zł? – Wówczas koncern dołoży 4 mln, ale o ten milion da mniej w następnym sezonie – mówi Beata Karpińska, z biura prasowego PKN. – Finansowe zaangażowanie koncernu w ciągu tych trzech lat nie może przekroczyć 30 mln zł.
Na razie nie widać sponsorów gotowych wspomóc futbolistów. Prezydent Milewski jest jednak optymistą. – Mieliśmy spotkanie z poważnymi płockimi przedsiębiorcami i jestem nim bardzo zbudowany – mówi. Milewski nie dopuszcza do siebie myśli, że nie uda się miastu znaleźć 3 mln. Prezydent stanowczo twierdzi, że będzie bardzo precyzyjne finansowe rozdzielenie każdej z sekcji. – Wiąże się to m.in. ze sponsoringiem, bo są tacy, którzy wybierają konkretną dyscyplinę – twierdzi. – Nie ma mowy, aby pieniądze krążyły między sekcjami.
Jak na razie prezydent nie chce mówić o roszadach kadrowych w zarządzie Wisły, chociaż jest nieuniknione, że dojdzie do nich przy zmianie właściciela. Na pewno będzie Rada Nadzorcza, w której zgodnie z porozumieniem jedno miejsce ma zagwarantowane PKN Orlen. Jest bardzo prawdopodobne, że zarząd będzie liczył tylko dwie osoby (teraz są cztery). Będzie prezes i wiceprezes ds. finansowych. Czy obecny szef Wisły Marek Janicki utrzyma stanowisko? To mało realne. Zajmie się raczej finansami. Nieoficjalnie kandydatem na nowego prezesa jest wiceprezydent Płocka Piotr Kubera. Sam zainteresowany nie chce rozmawiać na ten temat. – Prezydent Kubera jest wielkim pasjonatem sportu. I na pewno będzie wspomagał Wisłę – mówi enigmatycznie Milewski.
Prezesów mają wspierać dyrektorzy ds. sportowych dla każdej z sekcji. To zupełnie nowe stanowiska. Jest już dyrektor od futbolistów. Został nim Adam Majewski. Dlaczego on? – Bo to płocczanin, wychowanek klubu, piłkarz, który zna środowisko i chce się związać z klubem na dobre i na złe – mówi Janicki.
Nie wiadomo kto zostanie dyrektorem od szczypiornistów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że taką propozycję dostał Marek Witkowski. To także płocczanin, wychowanek Wisły i jeszcze kilka tygodni temu jej zawodnik.
Wygląda na to, że przynajmniej na trzy lata Wisła ma zapewnioną jako taką egzystencję. Co dalej? I prezes Orlenu i prezydent miasta solennie zapewniają, że w odpowiednim momencie porozumienie zostanie przedłużone. To optymistyczna wersja. Pesymistyczna jest taka, że dzięki porozumieniu Orlen w białych rękawiczkach pozbył się problemu pod tytułem “Wisła Płocka”.
Autor artykułu: Grzegorz Szkopek