Archive for November, 2007

Pomóż Ewelinie, kup płytę

Tuesday, November 20th, 2007

Na akcji internetowej allegro można kupić płytę CD pt. „dziura help! pomoc dla Eweliny”. Jej koszt wraz z przesyłką to 16 zł. Dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony jest na rehabilitację 16-letniej Eweliny Skarżyńskiej ze Strupiechowa (powiat węgrowski).

Dziewczyna od urodzenia choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Zahamować chorobę może tylko intensywna rehabilitacja i specjalistyczne zabiegi. Niestety, są one bardzo drogie. Jeden pobyt w sanatorium to koszt od tysiąca do kilku tysięcy złotych. Ewelinie potrzebny jest także sprzęt rehabilitacyjny do ćwiczeń w domu. Jednak rodziców 16-latki nie stać na jego zakup.

Dlatego pieniądze ze sprzedaży płyty mogą pomóc w sfinansowaniu rehabilitacji. Na krążku znalazły się 23 utwory różnych kapel z gatunku: rock, hardcore, reggae, metal. Więcej informacji można znaleźć pod adresem: www.myspace.com/diydziura.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc Ewelinie mogą też wpłacać pieniądze na konto:
Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą PKO BP XV O/WARSZAWA
50 1020 1156 0000 7902 0007 7248
Z dopiskiem: „Darowizna na leczenie i rehabilitację Eweliny Skarżyńskiej”.

Autor artykułu: JK

Nabici w butelkę?

Monday, November 19th, 2007

Tylko 500 z 1800 członków Spółdzielni Mieszkaniowej w Garwolinie skorzysta z wykupu mieszkań za symboliczną kwotę, która tak naprawdę wynosi kilkaset złotych. Do przysłowiowej złotówki trzeba doliczyć koszty notariusza.

Mieszkania miały być za przysłowiową złotówkę. Teraz okazuje się, że lokatorzy muszą zapłacić ponad pięćset. I choć termin realizacji zapisów ustawy minął z końcem października, na razie nie zanosi się na zakończenie procedur związanych z wykupem lokali.
- Sam termin już z założenia był nierealny – mówi prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Garwolinie, Henryk Suszek. – Chyba, żeby wcześniej wszystkie dokumenty były przygotowane, wówczas od podjęcia takiej ustawy, można byłoby mówić o kwartalnym terminie realizacji. Tak jednak nie było – dodaje prezes.

Waldemar Jaroń – Czytaj więcej w tygodniku logo_gazeta_naszemiasto_38.gif – dodatku do mazowieckiego wydania dziennika Polska

Autor artykułu:

Zaznacz numer do najbliższych

Monday, November 19th, 2007

Służby ratunkowe zwracają się z prośbą do wszystkich o wprowadzenie w telefonach komórkowych pod hasłem ICE numerów najbliższych osób. Takie oznakowanie uprościł pracę wszystkim ratownikom. Ratownicy medyczni, policjanci, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi poszkodowanych. Oznaczenia zaproponowały włoskie media, po przeprowadzonych rozmowach z pracownikami służb ratowniczych. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy nich znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak grupa krwi, jakie przyjmują leki, czy cierpią na jakieś choroby, czy są alergikami. A to pozwoli szybciej udzielać pomocy.

Autor artykułu:

Nie dawaj pieniędzy dla „kuzyna”

Monday, November 19th, 2007

W powiecie grodziskim pojawili się oszuści, wyłudzający pieniądze metodą „na kuzyna”. Ukradli w ten sposób 6.250 zł 83-letniej Janinie z Milanówka.

Starsza pani zgłosiła się na Komendę Powiatową Policji w Grodzisku Mazowieckim 18 listopada. Cztery dni wcześniej do jej domu zadzwonili domofonem kobieta i mężczyzna. Podali się za znajomych kuzynki 83-latki. Przytaknęli, kiedy pani Janina zapytała, czy chodzi o Władzię.

- Przekonywali, że kuzynka jest w Płocku, gdzie popadła w kłopoty i potrzebuje 10 tys. zł – relacjonuje Katarzyna Zych z grodziskiej komendy. Starsza pani tyle nie miała, ale zaprosiła do środka mężczyznę i oddała mu ponad 6 tys. zł. Zdążył jeszcze ukraść jej dodatkowo 50 zł, legitymację i bilet. Para oszustów przekonywała, że kuzynka skontaktuje się z 83-latką. Jednak kiedy przez dwa dni telefon milczał, pani Janina sama zadzwoniła do Władzi. Wówczas wyszło na jaw, że staruszka padała ofiarą naciągaczy. W niedzielę, 18 listopada, zgłosiła sprawę policji.

- Oszuści kontaktowali się także z innymi mieszkańcami powiatu, którzy nie dali się nabrać i o wszystkim powiadomili policję – informuje Katarzyna Zych. Przestrzega, że przestępcy wykorzystują głównie starszych ludzi.

Autor artykułu: EDUR

Będziemy karać za błoto na ulicach

Monday, November 19th, 2007

Co najmniej kilkadziesiąt dróg w Płocku i powiecie jest dosłownie nieprzejezdnych z powodu błota wywożonego przez ciężarówki na ulice z placów budowy. Szefowa Zarządu Dróg zapowiada surowe kary dla budowlańców, którzy nie będą po sobie sprzątać.

Praca wre przy budowach domów, centrów handlowych, ulic oraz na polach. Codziennie, setki ciężarówek i ciągników wyjeżdżają oklejone błotem, a potem wszystko zostawiają na asfalcie. Są miejsca, gdzie drogi dosłownie spływają mokrą breją, a kierowcy ślizgają się po niej próbując uniknąć wypadku
W Płocku najgorzej jest tradycyjnie na nowych osiedlach, Podolszycach Północ i Południe, Borowiczkach, czy Imielnicy. Bałagan panuje również w samym centrum, przy ul. Tumskiej, gdzie trwają prace na budowie kina.
– Gdyby wykonawcy sprzątali na bieżąco i podchodzi do tego na serio, to sytuacja wyglądałaby znacznie lepiej – nie ukrywa zdenerwowania dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Małgorzata Wilczewska
Witczewska nie ukrywa, że jeżeli prowadzący roboty nie wezmą się za solidne sprzątanie, to posunie się do najdrastyczniejszej metody.
– Możemy zrobić tylko jedno, cofnąć pozwolenie na wjazd i wyjazd z budowy na miejską drogę, w takim przypadku oznacza to zwyczajnie koniec prac – zaznacza w rozmowie z „Naszym Miastem”.
Jeszcze większy problem niż w mieście zarządcy dróg i sami kierowcy mają na drogach w powiecie. Jak przyznaje dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Bogumił Sobieski, każdego roku stykają się z tym samym. – Gdyby sprawa dotyczyła tylko rejonów budów, to jeszcze pół biedy – przyznaje. – Ale proszę sobie wyobrazić takiego 40-tonowca, który wyjeżdża z pola załadowany po brzegi burakami, albo ciągnik z utaplanymi ogromnymi kołami. Od razu na jezdni zostają tony ziemi.

Sobieski nie ukrywa, że skończyć z tego typu procederem mogą jedynie częstsze kontrole policji na drogach

Mariusz Gierula z płockiej policji podkreśla, że szczególnie w okresie jesiennym policjanci mają obowiązek zwracać szczególną uwagę na tego typu zdarzenia. – To poważne wykroczenie drogowe, które ma wpływ na bezpieczeństwo na drodze – przyznaje. – Grozi za to mandat od 50-500 zł. I nie ma znaczenia, czy rzecz dotyczy przedsiębiorcy, czy rolnika. Wszyscy mają obowiązek zachować czystość na drodze. Nie zawahamy się używać najwyższych kar, jeżeli w grę wchodzi zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu.

Autor artykułu: Sebastian Śmietanowski

Szczęście w nieszczęściu

Monday, November 19th, 2007

W środę o godz. 14.30 dyżurny policji w Płocku odebrał telefoniczne zgłoszenie, że na terenie budowy parku technologicznego, między mostem na Brzeźnicy a ogródkami działkowymi, leży człowiek. Policjanci najpierw zobaczyli wystającą z ziemi wielką rurę o średnicy ok. 50 cm, tuż obok wał ziemi, a nad tym wszystkim plecy człowieka bez głowy. Ta głowa bowiem uwięzła między rurą a nasypem i żadną miarą mężczyzna nie mógł jej wydobyć. Funkcjonariusze niemal odruchowo padli więc na kolana i gołymi rękami, rozkopali ziemny wał tak, że w końcu udało się nieboraka uwolnić.

Lekarz, który zbadał pechowca, ocenił jego stan zdrowia jako zadowalający i uznał, że można go już odwieźć do…Izby Wytrzeźwień. Poczym podczas rutynowego policyjnego sprawdzenia wyszło na jaw, że 43-latek nie ma żadnego zameldowania, za to płocki Sąd Rejonowy wydał nakaz poszukiwania go i zatrzymania. Z Izby trafił do aresztu.

Autor artykułu: daga

Likwidacja czy porozumienie? W żyrardowskim szpitalu wrze

Monday, November 19th, 2007

Likwidacja czy porozumienie?W żyrardowskim szpitalu wrze.

W żyrardowskim szpitalu gdzie lekarze strajkują od tygodnia od rana trwa spotkanie dotyczące ewentualnej likwidacji i ewakuacji szpitala. Taka ewentualność pojawiła się po fiasku rozmów w piątek.

Każdy dzień strajku to starty dla szpitala na które kończąca restrukturyzację placówka nie może sobie pozwolić. Po tygodniu protestu lekarskiego i zapowiedzi, że ten zostanie jeszcze zaostrzony od poniedziałku, dyrektor postawił sprawę jasno. Jeśli nie odstąpią od strajku od dziś dyrektor rozpoczyna proces likwidacji placówki i ewakuuje pacjentów. W odpowiedzi lekarze powiadomili o decyzji władze miasta, starostwa i media. Efekt to trwające od 7.30 rozmowy, które ostatecznie powinny rozstrzygnąć spór. Nikt nie chce likwidacji szpitala, ale też żadna ze stron nie zamierza odstąpić od swoich racji. Lekarze chcą podwyżek o 500 zł najpóźniej od 1 grudnia. Dyrektor od nowego roku, kiedy szpital prawdopodobnie zostanie przekształcony w spółkę prawa handlowego- obawiają się lekarze.

Autor artykułu: AW

Legionowo: Przystanek marzeń

Friday, November 16th, 2007

Mieszkańcy osiedla Nowy Bukowiec w Legionowie apelują i proszą kogo się da o budowę przystanku kolejowego w sąsiedztwie ich domów. Ich zdaniem doskonałą okazją do spełnienia tych próśb jest rozpoczęta niedawno modernizacja przebiegającej przez ich miasto linii kolejowej Warszawa – Gdynia.

Argumenty mieszkańców bloków, wybudowanych kilka lat temu przy ul. gen. Bolesława Roi, są proste. Dodatkowy przystanek pozwoliłby na skrócenie czasu ich podróży do pracy o conajmniej pół godziny. Dziś mają do dyspozycji dwa na linii Warszawa – Gdynia (Legionowo i Legionowo Przystanek) oraz jeden w kierunku Wieliszewa (Legionowo Piaski). Odbywany przymusowo spacer do najbliższej stacji Legionowo zabiera im około 20 min. w jedną stronę.

– Dojazd do położonej w centrum firmy internetowej, w której jestem zatrudniona, zajmuje mi ponad godzinę, niezależnie czym pojadę – żali się “Naszemu Miastu” Agnieszka Bieniak. Jak mówi, ma do wyboru: stać w korkach samochodem albo stracić 40 min. na dojście do i ze stacji, położonej ponad 1,5 km od domu, w którym mieszka.

Pani Agnieszka, podobnie jak inni właściciele 226 zasiedlonych do dziś mieszkań Nowego Bukowca marzący o nowym przystanku kolejowym, nie pozostają bierni.

– Zebrałem bez trudu ponad 200 podpisów pod petycją w tej sprawie, skierowaną do spółki Polskie Linie Kolejowe – relacjonuje Wojciech Adamczyk, portier osiedla, mieszkający po sąsiedzku.

Te same osoby podpisały się pod adresowaną do prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego prośbą o wsparcie ich inicjatywy.

Autorzy pomysłu podkreślają, że osiedle się rozbudowuje. Nie ukrywają, że liczą na to, iż przybędzie im sojuszników. – Dziś mieszka tu 800 osób, ale będzie drugie tyle – wyjaśnia Wojciech Adamczyk.

Już dziś wiadomo jednak, że nie wszyscy mieszkańcy Legionowa są przychylni pomysłowi utworzenia dodatkowego przystanku. Przykładem niech będzie choćby znaleziona na forum wypowiedź internauty podpisującego się “rolek 222″, który pisze: “proszę, tylko nie to! Myślałem że priorytetem jest skracanie do jazdu do W-wy. Kurczę, mieszkam niedaleko straży pożarnej i na stację idę 10-15 minut.
Moim zdaniem czas dojścia do PKP nawet z najbardziej oddalonej części (Nowego?) Bukowca nie powinien być dłuższy – domaganie się odrębnej stacji przez jego mieszkańców jest przegięciem, a nawet skrajnym egoizmem.”

Opinii jest wiele, a jakie są realne szanse na spełnienie postulatów mieszkańców osiedla?

Mieszkańcy legionowskiego osiedla Nowy Bukowiec nie ustają w walce o budowę przystanku kolejowego.
Szanse na spełnienie ich próśb są nikłe. Przynajmniej na razie.

Przeszło 200 mieszkańców osiedla Nowy Bukowiec w Legionowie walczy o trzeci przystanek kolejowy na linii Warszawa – Gdynia. Dziś, od najbliższego z istniejących, dzieli ich odległość blisko 1,5 km. – Dojazdy do pracy to dla mnie droga przez mękę. Jeżdżę do Warszawy i tracę codziennie minimum dwie godziny na dojazd tam i z powrotem – narzeka Michał Zalewski. Twierdzi, że gdyby mógł szybciej dotrzeć do pociągu, samochód, w którym dziś głównie stoi w korkach, zostawiałby w domu.

Podobne argumenty nie do wszystkich przemawiają. – Uważam tę inicjatywę za niepotrzebną – deklaruje radny Legionowa Artur Żuchowski. Jak mówi, być może w dalekiej przyszłości w Legionowie powstanie typowa kolejka podmiejska, na razie jednak ważne jest usprawnienie istniejącej komunikacji autobus wej.

Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski także nie jest przekonany do pomysłu. – Trochę się boję Włoszczowy nr 2. Na tym osiedlu nie mieszka tak wiele osób, w dodatku duża część z nich jest zmotoryzowana, a doświadczenie uczy, że przesiadka z samochodu do komunikacji publicznej to w Polsce rzadkość – dzieli się obawami. Uważa też, że nie można lekceważyć czasu innych podróżnych, którym dodatkowy przystanek zabierze codziennie cenne minuty.

Argument o wydłużeniu czasu przejazdu powtarzają zresztą wszyscy przeciwnicy pomysłu. – Po modernizacji czas przejazdu i tak się skróci. Poza tym, można zlikwidować przystanki w Warszawie, z których prawie nikt nie korzysta, np. Płudy czy Praga – odbijają piłeczkę mieszkańcy Nowego Bukowca.

Sensowności budowy nowego przystanku nie można oceniać w oderwaniu od realiów finansowych. Jak podaje Marek Rząca, odpowiedzialny za przebudowę legionowskiego odcinka trasy Warszawa – Gdynia w warszawskim oddziale Polskich Linii Kolejowych, koszt budowy przystanku spełniającego unijne normy
wyniósłby ok. 1,5 mln euro. – Nie mamy tych pieniędzy, nie przewidywał ich ani złożony przed kilku laty do UE preliminarz modernizacji linii, ani wysłana niedawno, wynikająca głównie ze wzrostu cen materiałów budowlanych i robocizny, korekta – mówi Rząca, dodając, że taka korekta może być złożona tylko raz.

Rzecznik PLK Ryszard Bandosz uspokaja, że budowa przystanku później nie spowoduje, przy obecnej technologii, większych kosztów. – Podjęcie tej inwestycji byłoby zapewne możliwe przyznaczącym, ok. 50-proc. udziale samorządu – stwierdza.

Prezydent Smogorzewski nie widzi jednak takiej możliwości. – Gdyby chodziło o połowę z, powiedzmy 2 mln zł, moglibyśmy się jeszcze zastanawiać. Kwoty kilkakrotnie większe nie wchodzą w rachubę, miasto ma wiele ważniejszych potrzeb – stawia sprawę jasno.

Czy istnieje sposób na pogodzenie racji obu stron? Zdaniem urbanisty Jana Rutkiewicza, dyrektora Biura Planowania Rozwoju Warszawy, tak. Według niego budowa przystanku kolejowego ma sens dla co najmniej 5 tys. ludzi. – Dla takiego osiedla jak Nowy Bukowiec warto pomyśleć o elastycznie organizowanym transporcie mieszanym, czyli autobusie do stacji, oraz odpowiednim systemie parkingowym, pozwalającym bezpiecznie zostawić samochód na cały dzień – radzi dyrektor Rutkiewicz.

Autor artykułu: Marcin Sobocki

Twórcy filmu „Jestem” Dorota Kędzierzawska i Artur Reinhart w Grójcu

Friday, November 16th, 2007

Dziś w ramach pokazów Dyskusyjnego Klubu Filmowego “Jasminum” w Grójcu zostanie wyświetlony film „Jestem” w reż. Doroty Kędzierzawskiej. Seans rozpocznie się o godz. 17.00 w sali kinowej Grójeckiego Ośrodka Kultury, wstęp – 5 zł.

Po seansie odbędzie się spotkanie z twórcami filmu – reżyserką oraz autorem zdjęć Arturem Reinhartem.

W 2005 na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni obraz „Jestem” otrzymał Nagrodę Publiczności, a więc był najdłużej oklaskiwanym ze wszystkich konkursowych filmów.

„Jestem” jest opowieścią o jedenastolatku, który po przypadkowej ucieczce z domu dziecka, nie szukany przez nikogo, nie oczekiwany przez matkę, u której chciał zamieszkać – zostaje sam ze sobą.„Kundel” nie skarży się na swój los, nie wini nikogo, tylko stara się zmierzyć z życiem na własny rachunek, mając mimo wszystko świadomość istnienia innego, lepszego świata. Być może właśnie ta świadomość daje mu siłę i nadzieję, pozwala marzyć, wierzyć i być…

W filmie występują: Agnieszka Nagorzycka („Kuleczka”), Piotr Jagielski („Kundel”), Edyta Jungowska (matka „Kundla”), Paweł Wilczak (ojciec „Kuleczki”), Marcin Sztabiński („Chudy”), Łucjan Bieńkowski („Stary”), Elżbieta Okupska (kucharka), Janusz Chabior (mężczyzna z promu), Przemysław Bluszcz (policjant), Tomasz Beker (młody policjant), Kevin Rolof (mały „Kundel”), Piotr Andrykowski, Mateusz Andrykowski, Kamil Bitau, Łukasz Caban i inni. Autorem muzyki do filmu jest znany kompozytor muzyki filmowej Michael Nyman.

Autor artykułu: Anna Kamińska

Utrudnienia w pociągach

Thursday, November 15th, 2007

Podróżni jadący do stolicy koleją podmiejską napotykają na utrudnienia. Ze względu na przebudowę torów na stacji Warszawa Wschodnia do 8 grudnia zmieniona jest organizacja kursowania pociągami. Część pociągów na odcinku Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia jest odwołana. Między tymi stacjami uruchomiono połączenie kolejowe. Pociąg kursuje co 40 minut. Jadące w kierunku wschodnim kursują przez Warszawę Centralną z pominięciem przystanków: Ochota, Śródmieście, Powiśle i Stadion. Normalnie, przez Warszawę Śródmieście, jadą z kolei pociągi w kierunku zachodnim. Między Warszawą Wschodnią a Zachodnią uruchomiono połączenia, które kursują wahadłowo. Na odcinku Warszawa Zachodnia – Warszawa Śródmieście WKD i w pociągach SKM na odcinku Warszawa Zachodnia – Warszawa Wschodnia będą honorowane bilety Kolei Mazowieckich.

Autor artykułu: edur