Archive for December, 2007

Trujący dym dusi Żyrardów

Thursday, December 13th, 2007

Wielu mieszkańców domów jednorodzinnych pali w piecach plastikowe pojemniki, worki, a nawet opony. Tymczasem uwalniane w ten sposób furany i dioksyny są śmiertelnie niebezpieczne dla życia i zdrowia ludzi

Włodzimierz Obłąkowski chciałby oddychać świeżym powietrzem. Jednak w rodzinnym mieście nie może. Żyrardów ma powietrze zaliczone do kategorii C, oznacza to, że jest bardzo zanieczyszczone. Takie wyniki na Mazowszu ma Warszawa, ale też Piaseczno, Pruszków, Grodzisk Mazowiecki.
– Oczywiście na zanieczyszczenie powietrza składa się kilka czynników: ruch samochodów, działalność miejskiej ciepłowni, ale na trzecim miejscu to, co wydostaje się z kominów domów jednorodzinnych – przyznaje Krzysztof Zawadzki, dyrektor wydziału ochrony środowiska żyrardowskiego starostwa powiatowego. Jego zdaniem, do pieców trafiają kolorowe czasopisma, plastiki, a na wsiach nawet zużyte opony. Zaś to wszystko powoduje uwalnianie trucizn w postaci najbardziej niebezpiecznych dioksyn i furanów.
– W mgliste dni nie ma czym oddychać, jakby człowiek wszedł w czad, powietrze prawie dusi. Najgorzej, kiedy przechodzi się koło osiedla domów jednorodzinnych – narzeka starszy pan, Jerzy Ziębłowki. Żyrardowianie niechętnie potwierdzają, że palą czym się da. Właściciel dwupiętrowego domu, mieszkający na skraju lasu przyznaje, że wrzuca do pieca butelki PET, torby foliowe, opakowania po napojach, lekach, plastik, stare gazety, zabawki. W ten sposób oszczędza węgiel. Próbował palić gumę, ale przestał, bo sąsiad się skarżył, że strasznie śmierdzi.

Inny właściciel jednorodzinnego domu, pan Marek, który prosi o nieujawnianie nazwiska przyznaje, że kilka lat temu zainstalował w domu ekologiczne ogrzewanie olejowe. Paliwo znacznie podrożało, wrócił więc do ogrzewania węglem. Nie tylko on. Dalej będzie przybywało różnego rodzaju schorzeń związanych z zanieczyszczonym środowiskiem. Potwierdza to pulmonolog Joanna Domagała-Kulawik.
– Życie w zanieczyszczonym środowisku pogłębia schorzenia u palaczy i prowadzi do wielu przewlekłych chorób układu oddechowego. Najczęstsze dolegliwości to zapalenia oskrzeli i płuc, astma oskrzelowa, przewlekła obturacyjna choroba płuc, odma opłucnowa, pylica płuc, a nawet rak płuca. Wiele z nich znacznie pogarsza jakość życia, niektóre prowadzą do śmierci – wylicza Domagała-Kulawik.

Czy można to zmienić?
– Sytuacja zmieni się, kiedy gminy zaczną z całą surowością egzekwować od mieszkańców wywóz śmieci i zwiększy się liczba przyłączonych osiedli do miejskich ciepłowni – przekonuje Andrzej Hasa, kierownik delegatury wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Płocku. Zmienić musi się też świadomość społeczna, bo z badań wynika, że w kwestii ochrony środowiska na Mazowszu trzeba jeszcze wiele zrobić.

Proceder trudno wykryć, bo emisję gazów wykazują dopiero badania WIOŚ-u. Ani Żyrardów, ani inne miasto nie jest w stanie wyegzekwować, czym kto pali we własnym piecu. Chyba że sąsiedzi poskarżyliby się na policji. Wtedy skontrolować posesję może straż miejska. Niestety, wzorem innych miast nie ma tu kontroli wywozu śmieci przez właścicieli posesji. W Żyrardowie jest sieć gazowa i miejska ciepłownia. Najtańszym źródłem energii jest jednak węgiel i miał, który jest używany w ciepłowni. Od dwóch lat ciepłownia podłącza coraz większą ilość odbiorców i jest w tej chwili dostawcą ciepła do około 3/4 gospodarstw domowych. Miejski plan zakłada, by każdy mieszkaniec domku jednorodzinnego mógł się podłączyć do sieci Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Zakład ten spełnia normy emisji pyłów i inne. To jednak plany na dalsze lata, bo póki co sieć jest podłączana do budynków wielorodzinnych. W 2007 roku PEC musiał przejąć 1/3 odbiorców VT Energo i tam dociągnąć sieć. Odbiorcy indywidualni muszą zapłacić znacznie więcej za podłączenie, jeśli nie ma już biegnącej sieci. To odstrasza ich przed skorzystaniem z bardziej ekologicznego ogrzewania.
– Ale warto w nią inwestować, bo to lokata w zdrowie – przekonuje Bożena Melech z fundacji Zielone Mazowsze.

Autor artykułu: Anna Wrzesień

Nowe ogniska ptasiej grypy pod Żurominem

Tuesday, December 11th, 2007

W sobotę w Karniszynie a w poniedziałek w Sadłowie w powiecie żuromińskim odkryto nowe ogniska ptasiej grypy na Mazowszu. Na fermie kur niosek w Karniszynie zutylizowanych zostanie 120 tyś sztuk drobiu, a na fermie brojlerów w Sadłowie ponad 360 tyś kurczaków. W promieniu 3 kilometrów od ogniska zarazy zorganizowano strefę zapowietrzoną, do której mogą wjeżdżać jedynie mieszkańcy. Ma to zapobiec rozprzestrzenianiu się zarazy. Znajdujące się w strefie zapowietrzonej 54 przemysłowe fermy i ponad 230 mniejsze gospodarstwa od niedzieli rano są dokładnie kontrolowane przez ponad 30 powiatowych lekarzy weterynarii.

Do sklepów trafiło ponad 100 tys sztuk jaj skażonych wirusem H5N1. 3-PL-14371314, 3-PL-14371330 – to numery seryjne jajek z ferm, na których wykryto wirus ptasiej grypy. Jajka te wystarczy sparzyć żeby były bezpieczne dla człowieka. To samo dotyczy mięsa drobiowego, którego nie należy spożywać na surowo. Wirus szczepu H5N1 ginie w temperaturze 72 st. Celsjusza.

Autor artykułu: ES

Zebrali połowę potrzebnej kwoty

Tuesday, December 11th, 2007

Ponad 490 zł zebrała młodzież ze Stowarzyszenie Fabryka Feniksa z Żyrardowa. Aby zdobyć pieniądze chłopcy i dziewczyny wystawili “Opowieść Wigilijną” Karola Dickensa. Zbierają dla ciężko chorego chłopca. Na pomysł przedstawienia wpadł licealista Krzysiek. Opowiedział on kolegom o uczniu grodziskiego liceum, chorym na stwardnienie rozsiane. Chłopiec nie wychodzi z domu, a jego towarzyszem jest komputer. Od dawna marzył o konsoli do gry. Reszta grupy podchwyciła myśl o przedstawieniu. Efekt pracy można było obejrzeć 9 grudnia na sali parafialnej przy kościele w Żyrardowie. Imprezie patronowało „Nasze Miasto”. Jak poinformował po przedstawieniu prezes Stowarzyszenia Jacek Czubak, to nie koniec akcji. W ciągu najbliższych dni w szkołach zostaną jeszcze przeprowadzone dodatkowe zbiórki, dzięki czemu młodzież z Fabryki Feniksa powinna zebrać potrzebną kwotę około 1000 zł i spełnić marzenie chłopca. Konsola do gier pozwoliłaby mu zapełnić czas. Będziemy towarzyszyli akcji młodzieży. Trzymamy kciuki za nich!

Autor artykułu: AW

Teatr mój widzę ogromny

Tuesday, December 11th, 2007

W czwartek, 13 grudnia rozpoczną się w Teatrze Powszechnym „Targi Nowej Dramaturgii”. Przez cztery dni radomianie będą mogli obejrzeć 10 spektakli i wysłuchać dramatów napisanych przez młodych twórców.

„Targi Nowej Dramaturgii” to kontynuacja festiwalu „Radom Odważny”, który przez pięć lat był organizowany w Radomiu. Na festiwalu będą czytane sztuki młodych dramaturgów z całego kraju napisane w 2006 i 2007 roku. Na scenie Teatru, w Domu Kultury „Idalin”, a nawet na dworcu PKP wystawione będzie 10 przedstawień w wykonaniu aktorów z Warszawy, Legnicy, Krakowa, Gdańska i Radomia.

Festiwal to też swego rodzaju targi sztuki. Zaproszeni goście z Polski, ale i z zagranicy, m.in. ze Słowacji, Bułgarii i Rumunii, gdzie mają być organizowane festiwale polskiej dramaturgii, będą mogli nawiązywać kontakty i zawierać wstępne kontrakty na prezentację przedstawień.

Ustalona została pula nagród w konkursie. Wyniesie ona 15 tys. zł, a jury festiwalu przyzna nagrody w czterech kategoriach: najlepsze przedstawienie, najlepsza reżyseria, najlepsza rola kobieca i najlepsza rola męska. W jury zasiądą: Stefan Schidtke, Marek Braun, Lech Raczak, Zbigniew Szumski.
Ponadto przyznane zostaną nagrody: dla dramaturgów w wysokości 4 tys. zł i dla reżyserów w wysokości 2 tys. zł.

Autor artykułu: Agata Ludwińska, Grzegorz Stępień

Wisła ma dobrą pozycję do ataku

Monday, December 10th, 2007

Drugoligowi piłkarze ręczni skończyli pierwszą rundę. W ostatniej kolejce Wisła II Płock i Nad Med wygrały swoje mecze. Wisła jest na drugim miejscu w tabeli i ma dobrą pozycję, aby walczyć o awans do I ligi.

Nafciarze zagrali w Sierpcu z Kasztelanem. Gospodarze byli bardzo zmobilizowani i chcieli wygrać to spotkanie. Walczyli, jak lwy, co niektórzy zawodnicy przypłacili kontuzjami. Mimo to podopieczni Bogdana Janiszewskiego prowadzili czteroma-pięcioma bramkami. Ale sierpczanie nie zamierzali się poddać. Doprowadzili nawet do remisu 19:19. Końcówka spotkania należała jednak do płocczan.- Myślę, że dało o sobie znać nasze większe doświadczenie – mówi Janiszewski. – Chłopcy uspokoili grę i odzyskali przewagę.

Ostatecznie Wisła zwyciężyła 28:25. Jest na drugim miejscu w tabeli i będzie się liczyła w walce o awans. – Mamy chyba najlepszą od dwóch lat pozycję wyjściową przed drugą rundą – mówi Janiszewski. Nafciarze zawdzięczają to też Han Medowi. On zmierzył się w Płocku z dotychczasowym wiceliderem AZS UMCS Lublin. Płocczanie zagrali w tym meczu bez “starej gwardii”. W składzie zabrakło Piotra Klucznika, Michała Dębskiego, Roberta Jankowskiego, Jarosława Krzemińskiego, Andrzeja Miszczyńskiego, Michała Skórskiego. Pierwsze 15 minut meczu to wyrównany pojedynek. Żadnej z ekip nie udało się zdobyć znaczącej przewagi. Jednak konsekwentna gra Hand Medu pozwoliła w końcu odskoczyć na pięć bramek. Po półgodzinie gry gospodarze prowadzili 17:12. Taka przewaga podziałała na nich demobilizująco. Po pięciu minutach gry był remis 17:17. Dopiero wzięcie czasu uspokoiło i odmieniło grę Hand Medu. Płocczanie tak, jak pod koniec pierwszej połowy zaczęli grać konsekwentnie i odzyskali prowadzenie. Pokonali akademików 31:28.
GSZ

Wyniki 9. kolejki: Włókniarz – Trójka 44:20, Hand Med – AZS UMCS Lublin 31:28, AZS UW – ChKS Łódź 21:29, Kasztelan – Wisła II 25:28, Warszawianka II – Słoneczny Stok –

Autor artykułu:

“Opowieść Wigilijna” w Żyrardowie

Monday, December 10th, 2007

Kilkaset osób obejrzało spektakl wystawiony w niedzielę przez Żyrardowskie Stowarzyszenie Fabryka Feniksa. “Opowieść Wigilijną” Karola Dickensa przygotowało kilkudziesięciu młodych ludzi. Można je było obejrzeć o 11.30 i 18.00. Przed i po spektaklu młodzi ludzie zbierali datki do puszek na rzecz licealisty przykutego do łóżka, chorego na stwardnienie rozsiane.

Autor artykułu: AW

Sukces radomian na Międzynarodowej Olimpiadzie Astronomicznej

Monday, December 10th, 2007

Złoto dla Tomasza Smoleńskiego, srebro dla Szymona Jędrzejewskiego. Polska reprezentacja na I Światowej Olimpiadzie Astronomicznej i Astrofizycznej w Tajlandii zdobyła dwa złote i trzy srebrne medale. Dwa z nich to zasługa radomian, absolwentów VI LO im. Jana Kochanowskiego.

Tomasz Smoleński zdobył także nagrodę specjalną, przyznawaną uczestnikowi najlepszemu w zadaniach teoretycznych. Obaj olimpijczycy są tegorocznymi absolwentami VI LO im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. W ubiegłym roku szkolnym Szymon wygrał krajowy etap olimpiady Astronomicznej, a Tomasz był zdobywcą pierwszego miejsca w Olimpiadzie Fizycznej i czwartego w Astronomicznej. Ich opiekunem był Marek Golka, nauczyciel fizyki.

Od października Szymon Jędrzejewski jest studentem Szkoły Głównej Handlowej, a Tomasz Smoleński – Międzywydziałowych Studiów Matematyczno – Przyrodniczych na Uniwersytecie Warszawskim.

Zawody światowej olimpiady astronomicznej odbywały się od 30 listopada do 9 grudnia, w prowincji Chiang Mai. Nasza reprezentacja składała się z czterech osób, laureatów pierwszych czterech miejsc krajowej olimpiady astronomicznej. Oprócz Szymona Jędrzejewskiego i Tomasza Smoleńskiego do Tajlandii polecieli Piotr Polesiuk z I LO im. Ignacego Paderewskiego w Wałbrzychu i Witold Świątkowski z XIV LO im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu.

Autor artykułu: Anna Drela

Promile zamiast miłości

Friday, December 7th, 2007

Pijana w sztok matka opiekowała się trzymiesięcznym dzieckiem. To już trzeci taki przypadek w Sochaczewie w ciągu kilku ostatnich tygodni. Jednak dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej nie widzi problemu

20 listopada kurator sądowa odwiedziła rodzinę Moniki B., żeby sprawdzić, czy dobrze zajmuje się maleńkim dzieckiem. Zastała pijaną w sztok matkę. Przerażona kurator wezwała policję i pogotowie. Maleństwo na szczęście było w dobrym stanie, jednak karetka przewiozła je do szpitala.
– Matka miała ponad trzy promile alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali ją w areszcie – informuje Grzegorz Radzikowski z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Całe szczęście w tej rodzinie nie doszło do tragedii, której nie udało się uniknąć 17 października, kiedy pijana matka poddusiła śpiącego koło niej noworodka. Dziecko zmarło. Z kolei 1 listopada zamroczoną alkoholem 30-latkę policja znalazła w miejskim parku w towarzystwie równie pijanej koleżanki. Wszystkiemu przypatrywała się pięcioletnia córeczka jednej z nich.

Zjawisko pijących matek niepokoi, jednak w miejscu, w którym można by spodziewać się odpowiedzi na pytanie, jak temu przeciwdziałać, nie widzą problemu.
– Alkoholizm w społeczeństwie jest od dawna. Trzy pijane matki w 40-tysięcznym mieście to nie jest jeszcze zatrważająca liczba – uważa Zofia Berent, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sochaczewie.

Z kolei Justyna Śmiglak, rzeczniczka Komendy Policji Powiatowej w Sochaczewie, też uspakaja: – W minionych latach nie mieliśmy takich wypadków. To, że w ostatnim czasie odnotowaliśmy takie wydarzenia, nie oznacza jeszcze żadnej plagi.

Rzeczniczka dodaje, że policja jest w stałym kontakcie z pracownikami socjalnymi MOPS-u, z którymi odwiedza rodziny szczególnie zagrożone alkoholizmem, a więc również alkoholizmem kobiet. Twierdzi jednak, że nie zaobserwowano jakiegoś szczególnego nasilenia się pijaństwa wśród matek.
– Kiedy natkniemy się na dziecko, które przebywa pod opieką osoby nietrzeźwej, natychmiast alarmujmy o tym policję. To najlepsza metoda, aby zapobiec krzywdzie dziecka – radzi policjantka.
Również Monika Radwańska-Komosa, szefowa Powiatowego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, nie widzi potrzeby tworzenia specjalnych programów, które wpłynęłyby na zmianę postawy matek sięgających po kieliszek.
– Najważniejsze jest, aby alarmować pracowników socjalnych, policję, pogotowie, kiedy tylko widzimy pijanych rodziców z dziećmi – mówi Radwańska.

Piotr Wiśniewski, konsultant ds. uzależnień w Powiatowym Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Sochaczewie: “Nawet jeden pojedynczy wypadek powinien budzić zaniepokojenie społeczne. Pijana kobieta traci kontrolę nad sobą i otoczeniem. Nie zdaje sobie sprawy, że może wyrządzić krzywdę. ”

Autor artykułu:

Treningi w kinie

Friday, December 7th, 2007

Co można robić w kinie? Okazuje się, że trenować boks, tańczyć, zażywać masaży i sauny. Tak przynajmniej jest w Chlewiskach, gdzie dawne kino zmieniło się z ruiny w ośrodek ćwiczeń i rekreacji.

W okolicach Chlewisk już rozeszła się wieść, że dawne kino Hubal znów zaczyna tętnić życiem. Oficjalnego otwarcia wyremontowanego budynku jeszcze nie dokonano, ale w sobotę, 1 grudnia odbyło się pierwsze spotkanie z młodzieżą, która chce uczestniczyć w zajęciach.
- Tu jest jak w bajce –zachwyca się Michał Pogorzelski z Załawy. Wnętrze obiektu rzeczywiście robi wrażenie. Jego sercem jest sala do ćwiczeń z kilkunastoma treningowymi workami, pełnowymiarowym ringiem, punktowym oświetleniem, lustrami i lśniącym nowością parkietem. Jest też szatnia z natryskami, nowe toalety, pomieszczenia na gabinet masażu i saunę. Z czasem ruszy także klubowa kawiarenka. Michał jest przekonany, że w ciągu kilku tygodni, wszyscy chłopcy z okolicy zapiszą się do Hubala. Pierwszy trening odbędzie się 6 grudnia.
- U nas naprawdę nie ma co robić, więc spotkania w sali mogą być dla nas wybawieniem – przyznaje Dawid Masiarz, 15-latek z Aleksandrowa. Takich chłopców jak on są w okolicy setki.
- Nie mogłem patrzeć, jak dzieciaki się nudzą i myślą o głupotach – mówi Krzysztof Żeromiński, założyciel klubu sportowego „Hubal Chlewiska” i główny inicjator modernizacji dawnego kina. Tłumaczy, że postanowił zawalczyć o miejscowych chłopaków, bo na własne oczy przekonał się, jak wiele osób, nie mając motywacji i celu w życiu, zwyczajnie się stoczyło.
- Jak chłopak przychodzi na salę, to wiem, że nie pije wina z kumplami i nie kradnie samochodów – przekonuje Żeromiński.

Miejscowej młodzieży zaproponował boks, bo sam kiedyś był pięściarzem – stoczył 150 walk. W założonym przez niego klubie trenowało przed trzema laty prawie stu chłopaków. Zajęcia odbywały się w domu kultury w Pawłowie, w małej salce, bez żadnych wygód. Powoli sekcja zaczęła się kurczyć. Prezes nie złożył jednak broni.
- Wiedziałem, że w Chlewiskach jest stare, puste kino, które można wyremontować i zamienić na salę ćwiczeń – opowiada. Budynek należy do straży pożarnej, a ta przekazała ją na potrzeby Hubala. Obiekt okazał się ruiną i stało się jasne, że własnym sumptem nie da się wszystkiego zrobić. Z pomocą przyszedł Krzysztof Adamczyk, wójt Chlewisk. Z gminnego budżetu wyłożył prawie 30 tys. zł, drugie tyle zdobył od marszałka Mazowsza, kolejne 100 tys. zł Krzysztof Żeromiński „wychodził” u sponsorów i na dobre można było ruszyć z remontem. Ramię w ramię z fachowcami pracowali prezesi, trenerzy i zawodnicy. Powiększenie sali pozwoliło na zatrudnienie trzech trenerów: Krzysztofa Żeromińskiego, jego brata Sławomira, mistrza Polski w boksie z 1987 roku oraz Jarosława Kozłowskiego. Dzięki temu może przybyć zawodników.
- Poczta pantoflowa jest najlepsza, ale chcemy też prowadzić akcję zachęcającą młodzież do zajęć u nas – informuje Żeromiński. I pokazuje wydrukowane plakaty, które w najbliższych dniach pojawią się w całej gminie. Sala będzie też udostępniana zespołowi tanecznemu działającemu przy Gminnym Ośrodku Kultury. Klub chce też zapraszać do Chlewisk na cykliczne spotkania ciekawych ludzi, artystów i sportowców. Wszystko po to, żeby nikt się nie nudził.

Autor artykułu: Grzegorz Stępień

Szczepionki w prezencie

Friday, December 7th, 2007

Święty Mikołaj odwiedził w piątek podopiecznych hospicjum im. ojca Pio. Dzieci dostały od niego słodycze i pluszaki. Był też słodki poczęstunek i wspólna zabawa.

Mikołajowi w ufundowaniu prezentów dla podopiecznych radomskiego hospicjum pomógł Fundusz Inicjatyw Obywatelskich Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Stowarzyszenie im. Ojca Pio wykorzystało przyznane przez FIO pieniądze nie tylko na słodycze i pluszaki. Większość z nich przeznaczono na realizację projektu „Pełnia rozwoju sensem życia”. W jego ramach uruchomiono punkty rehabilitacji i terapii zajęciowej oraz zorganizowano dyżury psychologów i prawników.

Dwadzieścioro dzieci – podopiecznych hospicjum dostało prezenty nie tylko od Mikołaja. Urząd Miejski ufundował dla nich szczepionki przeciwko meningokokom – groźnym bakteriom, które mogą wywoływać sepsę. Tę wiadomość przywiózł do hospicjum prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak. Ucieszyli się z niej przede wszystkim rodzice podopiecznych placówki. Prezydent przywiózł też przesyłkę od świętego Mikołaja – paczki ze słodyczami.

Autor artykułu: Katarzyna Ludwińska