Po 139 latach bycia osadą wiejską Jedlińsk chce i znów może być miastem. Zdaniem władz miasta zmiana ma przynieść korzyści. Jego mieszkańcy nie mogą doczekać się nowego statusu.
Jedlińsk może stać się 16. miastem w regionie radomskim. Posiadał takie prawa już w latach 1530–1869. Teraz chce powrócić do swoich bogatych tradycji, co ma pomóc w bardziej dynamicznym rozwoju przyszłego miasteczka.
Mieszkańcy Jedlińska wydają się być zaskoczeni pomysłem. Jednak większości z nich inicjatywa się podoba.
– Jakieś plotki na ten temat już słyszałem, ale skoro okazuje się, że to prawda, jestem jak najbardziej za – twierdzi Daniel Mularski, sprzedawca z Jedlińska. Jak mówi, chętnie poczułby się „mieszczuchem”, choć nie potrafi wytłumaczyć dlaczego. – Po prostu, fajnie mieszkać w mieście – śmieje się.
W podobnym tonie wypowiada się również Elżbieta Nowak, emerytowana farmaceutka. Jej zdaniem status miasta otworzy Jedlińskowi nowe możliwości. Jakie?
– Chociażby prestiżowe. Wiem na przykład, że wielu moich znajomych ma kompleksy z tego powodu, że mieszka na wsi – uważa Elżbieta Nowak.
Według Marii Gagackiej, doktor socjologii, właśnie społeczne względy prestiżowe powodują, że ludzie często wolą mieszkać w miastach niż na wsiach. Jak mówi, co prawda jest obecnie trend wyprowadzek do podmiejskich domków, ale dotyczy on osób z wielkich miast.
– Ludzie słabiej wykształceni, o niższym statusie społecznym, a takich na wsiach i w mniejszych miejscowościach nie brakuje, już samym myśleniem, że żyją w mieście, wpływają pozytywnie na swoją psychikę i wyzbywają się wieloletnich zahamowań i kompleksów – zaznacza Gagacka.
Wątpliwości co do słuszności zmiany statusu Jedlińska z osady na miasto mają w zasadzie jedynie miejscowi nauczyciele. To dlatego, że pracując w szkole miejskiej, stracilibyśmy dodatek wiejski i mieszkaniowy. Argumenty za przywróceniem Jedlińskowi praw miejskich ii przeciw niemu chce zebrać Wojciech Walczak, wójt gminy. Przed złożeniem wniosku o zmianę statusu miejscowości, muszą odbyć się konsultacje społeczne. – Na razie zaczęliśmy dyskusje z różnymi środowiskami, bo chcemy nieco ludzi z naszym pomysłem oswoić – mówi wójt Walczak. Zdaje sobie sprawę, że odzyskanie praw miejskich nie wiąże się z samymi korzyściami, ale jego zdaniem plusów jest znacznie więcej. Podstawowe to podniesienie prestiżu miejscowości, praktycznie darmowa promocja w całym kraju, a z wymiernych choćby takie, jak zdecydowanie szybsze uzyskanie pozwolenia na budowę na gruntach miejskich. O korzyściach spowodowanych zmianą statusu przekonała się już Boguchwała koło Rzeszowa, która prawa miejskie odzyskała po prawie dwustu latach. Od 1 stycznia 2008 r. jest miastem.
– Promocyjnie i marketingowo to był strzał w dziesiątkę – przekonuje Krzysztof Żołądź, rzecznik prasowy burmistrza Boguchwały. Jak mówi, o ich miejscowości usłyszała już cała Polska. Teraz, zdaniem urzędników, będzie łatwiej zainteresować inwestorów i turystów ofertą miasteczka. Boguchwała ubiegała się o prawa miejskie prawie trzy lata. Wojciech Walczak zakłada, że Jedlińskowi zejdzie trochę dłużej, do 2012 roku. Na razie miejscowość nie spełnia warunku posiadania trzech tysięcy mieszkańców (ma niecałe dwa tysiące). Dlatego chce przyłączyć do granic administracyjnych miejscowości także Wolę Gutowską i część Jedlanki. Dwa kolejne warunki: bycie miejscowością miejsko-usługową oraz zatrudnienie dwóch trzecich ludności poza rolnictwem, Jedlińsk już spełnia.
Autor artykułu: Grzegorz Stępień