Archive for March, 2008

Pomoc dla niepełnosprawnych na wsi

Wednesday, March 26th, 2008

Tylko do końca marca rodzice niepełnosprawnych uczniów mieszkający na podgrodziskich wsiach mogą ubiegać się o dofinansowanie na rehabilitację i dokształcanie dzieci. Fundusze pochodzą z pilotażowego programu “uczeń na wsi”.

Pieniądze o które mogą się ubiegać uczniowie mogą być przeznaczone na przykład na wypoczynek letni i turnusy rehabilitacyjne, uczestnictwo w zajęciach usprawniających dziecko lub zakup przedmiotów ułatwiających lub umożliwiających naukę. Fundusze można też wykorzystać na instalację Internetu lub pokrycie kosztów abonamentu. Warunkiem ubiegania się o pomoc jest posiadanie statusu osoby niepełnosprawnej i zaświadczenie o dochodzie na jedna osobę nie przekraczającym 120% najniższego wynagrodzenia. O dofinansowanie mogą ubiegać się dzieci mieszkające na wsi uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich. Fundusze pochodzą z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych a wnioski można składać tylko do 31 marca.

Autor artykułu: AW

Wystawa w “Galerii C”

Wednesday, March 26th, 2008

Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej zaprasza jutro, w czwartek 28 marca o godzinie 18 na wernisaż wystawy „Twarze mazowieckiej bezpieki”. Ekspozycja prezentuje zdjęcia i biogramy szefów SB oraz wydziałów bezpieki, pracujących na terenie byłych województw: płockiego, ciechanowskiego oraz ostrołęckiego.

Autor artykułu: EB

Bezpieczne święta w Grodzisku Mazowieckim

Tuesday, March 25th, 2008

Bardzo spokojnie minęły Święta Wielkanocne w Grodzisku Mazowieckim, m.in. także dzięki temu, że w wielką niedzielę na ulicach i osiedlach pojawiło się więcej policyjnych patroli. Prowadzili działania na rzecz bezpieczeństwa w ramach programu „Bezpieczne Miasta”.

Ujawnili 29 wykroczeń, ukarali mandatami 4 osoby, pouczyli – 22, skontrolowali 25 pojazdów i zatrzymali 3 dowody rejestracyjne. Przeprowadzili 18 interwencji.

Autor artykułu: edur

“Caritas” rozdaje żywność

Tuesday, March 25th, 2008

Mąka, cukier, mleko, sery oraz inne produkty spożywcze będą mogli za darmo otrzymać najbiedniejsi mieszkańcy regionu radomskiego. “Caritas” rozpoczęła wydawanie żywności, zgromadzonej w ramach unijnego programu PEAD.

Produkty wydawane są w siedzibie radomskiej “Caritas”, przy ul. Kościelnej oraz w ponad 30 punkach parafialnych na terenie diecezji radomskiej.

Dla ubogich rodzin wydawane są m.in. mleko, makarony, cukier, kasze, musli, płatki kukurydziane, sery, dżemy. To produkty pochodzące z nadwyżek produkcji, które są specjalnie oznakowane i nie mogą znaleźć się w sprzedaży. Podobne akcje przeprowadzane są w innych krajach Unii Europejskiej.
W diecezji radomskiej program PEAD funkcjonuje od trzech lat. W tym roku do rozdania jest 571 ton żywności , której wartość przekracza półtora miliona złotych. W tym roku diecezjalna “Caritas” chce pomóc ok. 14 tys. Osobom Pracownicy i wolontariusze tej organizacji, nadal prowadzą zapisy chętnych, zarówno w Radomiu jak i parafiach na terenie diecezji.

To nie jedyna forma pomocy żywnościowej, prowadzona przez radomską “Caritas”. Przed świętami wielkanocnymi paczki otrzymało 350 rodzin.

Autor artykułu: Anna Drela

Siłownia za baranka

Tuesday, March 25th, 2008

Choć pochodzą z ubogich rodzin, nie żebrzą. Wiedzą, że w życiu nie ma niczego za darmo. Wypiekają wielkanocne baranki, a zarobione pieniądze mają na wspólne wydatki.

Tego nauczyła ich siostra Barbara Marciniak, która kieruje świetlicą socjoterapeutyczną Caritas Diecezji Radomskiej. Pod jej opieką znajduje się 50 dzieci, głównie z dzielnicy Glinice. Większość pochodzi z biednych rodzin, których niejednokrotnie nie stać na kupienie dzieciom ubrań i przyborów szkolnych, nie mówiąc już o zafundowaniu wakacji, wysłaniu na siłownię czy do kina.
– Lubię tu przychodzić, zawsze coś fajnego się dzieje – zapewnia 15-letni Kamil. Wyjaśnia, że z dzieciakami ze świetlicy stanowią jedno wielkie rodzeństwo. Jak najwięcej rzeczy starają się robić wspólnie.
– Nauka jest na pierwszym miejscu – przekonuje 15-letnia Ilona, dla której świetlica jest drugim domem. Przychodzi do niej od siedmiu lat. Kiedy była małą dziewczynką, starsze dzieci pomagały jej w odrabianiu lekcji. Teraz ona tłumaczy zadania młodszym. Jak w każdej rodzinie, zdarzają się kłótnie, ale to nie zmienia faktu, że dzieciaki są ze sobą zżyte. Pilnują, żeby każdy wypełniał swoje obowiązki, pomagają sobie. Wspólnie też decydują, jak urządzić świetlicę. Starają się uzbierać na to pieniądze. Zarabiają je, produkując aniołki i baranki z masy solnej. Pomysł zrodził się cztery lata temu. Miał to być symboliczny upominek na Boże Narodzenie dla przyjaciół, którzy wspierali świetlicę. Siostra Barbara przyznaje, że inspirację znalazła w kwiaciarni.
– Zobaczyłam, jak wiele drobiazgów jest wykonanych z masy solnej. Uznałam, że to znakomity materiał na zrobienie czegoś niedrogiego, ale od serca – wyjaśnia.

Pierwszymi dziełami były aniołki, ale lepienie figurek tak bardzo spodobało się dzieciom, że chciały robić prezenty nie tylko na Boże Narodzenie.
– To bardzo fajne zajęcie – zapewnia Ilona. Jak mówi, lepienie figurek uspokaja, ale też pozwala puścić wodze fantazji i daje poczucie własnej wartości.
– Wiemy, że robimy coś, co się ludziom podoba, a do tego jeszcze zbieramy pieniądze na nasze wydatki – dodaje dziewczyna. Wylicza, że do tej pory udało im się już wyremontować dolne pomieszczenia świetlicy, w których zrobili salę rekreacyjną dla starszych dzieciaków.

Część pieniędzy ze sprzedaży aniołków i baranków przeznaczona została na dofinansowanie wyjazdu wolontariuszy do Rzymu. Ubiegłoroczny dochód z baranków pozwolił na opłacenie części kosztów wakacyjnego wyjazdu do Zakopanego.
– Pieniądze, które uzbieramy, nie wystarczą na wszystko, ale nie o to chodzi. Zależało mi, żeby dzieciaki wiedziały, że nie można tylko wyciągać ręki po pomoc, ale trzeba też dać w zamian coś od siebie – tłumaczy siostra Barbara.

Pieniądze ze sprzedaży tegorocznych baranków dzieciaki chcą przeznaczyć na wyposażenie minisiłowni.

Autor artykułu: Magdalena Sulich-Kosiec

Groby Pańskie w obiektywie Naszego Miasta

Sunday, March 23rd, 2008

Groby Pańskie są nieodstępnym elementem Triduum Paschalnego. Przedstawiamy Państwu niektóre z nich, które zdobiły w tym roku radomskie kościoły.

Hasło, które przyświecało tegorocznemu przeżywaniu Triduum Paschalnego brzmiało: Bądźcie świadkami Chrystusa. Stąd na wielu Grobach Pańskich pojawiło się to motto, które miało uświadomić wierzącym, że w dzisiejszym świecie spoczywa na nich poważne zadanie głoszenia Dobrej Nowiny

Autor artykułu: Michał Podlewski

Tylko tydzień na wymianę

Sunday, March 23rd, 2008

Zapominalskim przypominamy, że jedynie do 31 marca są ważne książeczkowe, stare dowody osobiste. Wszyscy, którzy nie złożyli jeszcze wniosku o wymianę dowodu, mogą zrobić to jeszcze w najbliższym tygodniu. Chociaż na razie nie mówi się o karach za niedopełnienie tej formalności, musimy liczyć się z tym, że bez nowego dowodu osobistego nie załatwimy żadnych spraw w banku czy na poczcie.

Autor artykułu:

Nie widać końca śledztwa

Sunday, March 23rd, 2008

22 marca minął rok od odnalezienia ciała 24-letniej Patrycji Hakiel. Według ustaleń mińskiej prokuratury, odnalezioną na terenie ogródków działkowych dziewczynę, zamordował jej były chłopak Jakub J. Chociaż bardzo szybko przyznał się do winy, śledztwo toczy się do dziś i nic nie zapowiada jego szybkiego zakończenia. Prokuratura postawiła Jakubowi zarzut morderstwa. Po czteromiesięcznym areszcie trafił na obserwację psychiatryczną. Badania potwierdziły jego poczytalność. Sprawa wydaje się więc bardzo prosta. Niestety tylko pozornie.

Autor artykułu: AS

Złodzieje nie świętują

Saturday, March 22nd, 2008

Okres świąteczny, to czas kiedy policja odnotowuje więcej niż w zwykłe dni włamań do domów. Dlatego przed wyjazdem pamiętajmy o zabezpieczeniu mieszkania.

Święta Wielkanocne to czas sprzyjający złodziejom, włamywaczom i oszustom. Policjanci radzą, by być czujnym i ostrożnym:
– Jeżeli wyjeżdżasz poproś zaprzyjaźnionego sąsiada lub członków rodziny, aby zaopiekowali się twoim mieszkaniem i stwarzali pozory pobytu właściciela, np. otwierając okna na jakiś czas, włączając wieczorem światło;
– Pamiętajmy o tym, by na wycieraczce nie leżały gazetki reklamowe, ponieważ jest to znak dla złodzieja, że w mieszkaniu nikogo nie ma;
– Należy także zamknąć wszystkie okna i drzwi, jak również zakręcić zawory z wodą i gazem. Jeżeli jest to możliwe odłączyć także bezpieczniki;
– Jeżeli przechowujemy na balkonie rowery, to należy schować je do mieszkania.

Jeżeli jednak – mimo zastosowania środków ostrożności – po powrocie stwierdzimy, że do naszego mieszkania ktoś się włamał należy natychmiast powiadomić policję i niczego nie dotykać.
Policjanci apelują również do wszystkich, którzy na okres świąteczny pozostają w domu, aby zwracali uwagę na to, co dzieje się dzieje się wokół, np. czy w klatce schodowej nie kręcą się obce osoby lub czy ktoś nie próbuje otwierać drzwi sąsiada, który wyjechał na święta. W takich sytuacjach należy natychmiast dzwonić na policję, nr 997.

Autor artykułu: JK

Ze świąteczną wizytą u Beaty, Adriana i ich mamy

Saturday, March 22nd, 2008

Dzień przed Wielkanocą odwiedziliśmy rodzinę Waszczaków, dla których mieliśmy niezwykły prezent – kosz pełen jedzenia na świąteczny stół.

Beata, Adrian, ich mama Krysia i ciocia Halina mieszkają razem w dwupokojowym mieszkaniu komunalnym. Pokój, który zajmuje Krystyna z dziećmi ma nie więcej niż 8 metrów kwadratowych. Wzdłuż ściany stoją dwie wersalki, przy drugiej regał. Nie trzeba wstawać, żeby siedząc na wersalce sięgnąć książkę z półki. Gdy kanapa jest rozłożona przed wieczorem, nie widać podłogi.

Beata ma 14 lat. Urodziła się z przepukliną rdzeniowo-kręgosłupową. W pierwszej dobie życia przeprowadzono operację, która dziś umożliwia jej poruszanie się o kulach. Ale z trudem. Po szkolnych korytarzach jeździ na wózku. Musi używać pampersów, lekarze nie potrafią dziś zaoferować jej nic więcej. Beata jest jedną z najlepszych uczennic szóstej klasy w szkole podstawowej nr 22 w Płocku. Jej średnia przekracza 4. Marzy o tym, by zostać przedszkolanką.
– Chciałabym dostać się do gimnazjum nr 8, na Podolszycach – mówi Beata – Tam pójdą prawie wszystkie moje koleżanki.

Szkoła nr 22, tak jak wymarzone gimnazjum Beaty leżą na Podolszycach. Ze Skłodowskiej to cała wyprawa. Dziewczynce dwa razy dziennie musi towarzyszyć mama.
– Cieszę się, że ona tak dobrze się uczy – mówi Krystyna – Lekarze nie znają przyczyny choroby Beaty, ale ja do dziś mam poczucie winy. W ciąży przeszłam silne załamanie nerwowe, wylądowałam w szpitalu, podawano mi leki, nie wiem jakie, bo byłam w stanie kontrolować tego co się wtedy ze mną działo.

Krystyna była wtedy przed rozwodem. Adrian, starszy brat Beaty miał niespełna dwa lata. Ojciec dzieci pił i znikał z domu. W przedszkolu, psycholog zdiagnozował u Adriana autyzm. Dziś 16letni chłopiec jest samodzielny, ale nie potrafi myśleć abstrakcyjnie. Jego świat jest czarno- biały. Odpowiedzi na pytania tylko konkretne. Czy lubi szkołę? „Tak”. Kolegów? „Ryszarda i Patryka. Tak”. Adrain lubi grać na komputerze. Gra w jedną tylko grę, w Króla Maciusia. Do szkoły zabiera go specjalny autobus. Średnia ocen Adriana to 5,0. I z tego mama też jest dumna.
– Późno odkryłam chorobę syna, zbyt długo był przy mnie zamiast w przedszkolu – mówi Krystyna – Ale wtedy, dziesięć lat temu walczyłam o to, byśmy w ogóle mogli żyć.

Ojciec dzieci i mąż Krystyny latami znęcał się nad rodziną, nie pomagały policyjne interwencje, niebieska karta, kolejne wyroki. nawet rozwód. Nie miał, gdzie się wyprowadzić, więc mieszkali razem u siostry Krystyny.
– Pił, bił i wynosił z domu – opowiada Halina – Mieszkaliśmy przy ulicy jasnej, skąd nas eksmitowano za długi. Tutaj już my wzięłyśmy sprawę we własne ręce i jego eksmitowałyśmy.
Dziś cała rodzina żyje z zasiłków wypłacanych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. – Miesiąc musimy przeżyć za 1014 złotych, do tego jeszcze ZUS ściąga alimenty z renty mpjego byłego męża, to niewiele ponad 100 złotych – wylicza Krystyna – Siostra została zwolniona z pracy 18 miesięcy przed emeryturą. Dziś jest bezrobotna, zarabia dzięki dorywczej pracy, czasem przypilnuje dzieci, lub posprząta w czyimś domu. To nie trafia się często.

Krystyna Waszczak zabiegała o większe mieszkanie w urzędzie miasta, ale bezskutecznie. Jest na liście z numerem 200.
– Bardzo pomaga nam Marzena Kalaszczyńska– rzecznik osób niepełnosprawnych – mówi Krystyna – Ale i ona niewiele może zrobić.

To Marzena zadzwoniła do naszej redakcji z pytaniem, czy wśród ogłoszeń nie znalazło się takie, w którym ktoś chciał pozbyć się kanapy.
– To na czym dziś śpią dzieci zupełnie się rozpada– tłumaczyła – Może kogoś znacie.
Osoby niepełnosprawne, potrzebujące, korzystające z pomocy społecznej nie miewają trzynastej pensji, premii, dodatkowych bonusów. postanowiliśmy zawieść Waszczakom koszyk pełen artykułów spożywczych, które pozwolą im spędzić Wielkanoc bez zmartwień o to, co znajdzie się na stole. Kosz ufundował dział reklamy dziennika Polska the Times. Uprzedzona przez Marzenę Kalaszczyńśką, Krystyna czekała na nas przed drzwiami swojej klatki.

Dzieci od razu rozpakowały prezenty.
– Staramy się sobie jakoś radzić, nie narzekać, nie płakać ciągle – mói Krystyna i powstrzymuje łzy – Spotykamy dobrych ludzi i wierzę, że damy jakoś radę.
Podobnego zdania jest Marzena Kalaszczyśńka, która od lat opiekuje się niepełnosprawnymi płocczanami.
– To rodzina, której trzeba pomagać i ją wpierać – mówi Marzena, której wparcie jest najlepszą rekomendacją.

Mamy nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie.

Autor artykułu: daga