Wśród wędlin na wielkanocnym stole nie może zabraknąć szynki. Ale nie każdy jej gatunek jest prawdziwym rarytasem.
Gatunków szynki jest tyle ile pomysłów na jej przyrządzanie. W Domu Polonii w Pułtusku robi się je według staropolskich receptur. – Robimy szynki wędzone, pieczone ze swoim zestawem przypraw. Wędzenie odbywa się dwukrotnie w mokrym, olszowym drewnie – mówi kucharz Krzysztof Ryziński z Domu Polonii w Pułtusku. Własna mieszanka przypraw to głównie zioła m.in. majeranek, gożdziki i czosnek. Klasyka staropolskiej kuchni to dwa podstawowe gatunki szynki. Mięso może być z kością lub bez. Sposób przygotowania jest podobny. Pierwszy etap to peklowanie. Do przegotowanej, schłodzonej wody dodaje się, saletrę, liść laurowy, sól kamienną,, majeranek, czosnek, czy ziele angielskie. Indywidualne gusta smakowe zaspokaja kminek, gożdzik lub jałowiec. Kiedy polewa jest gotowa wypełnia się nią kamienny garnek. Współcześnie często zastępuje je naczynie z nierdzewnej kwasoodpornej stali. Mięso powinno przeleżeć w polewie od 20 do 30 dni. Należy je przekręcać co 2-3 dni, by peklowanie było równomierne. Optymalna temperatura miejsca gdzie stoi naczynie to 4 C. – Po wyjęciu z zalewy szynka trafia do wędzarni. Wcześniej należy przygotować odpowiedni gatunek drewna – mówi Zbigniew Maliszewski nauczyciel zawodu kucharza z Zespołu Szkół nr.2 w Ciechanowie. W ciepłym dymie szynka musi wisieć 12 godzin, a w zimnym 2 dni. Po zimnym wymaga jeszcze parzenia. – Takie szynki przygotowywałem ze swoim dziadkiem – wspomina Zbigniew Maliszewski. Dziś wprowadza w tajniki bejcowania, sznurowania i polewania olejem adeptów sztuki kucharskiej. Prawdziwa, tradycyjna szynka to dziś rzadkość. Jednym z powodów jest jej cena wynosząca około 40 zł za kilogram. Choć bardziej od ceny zmarginalizowały ją współczesne technologie, które pojawiły się w dużych masarniach. Efekt, 1 kg mięsa, z którego robi się szynkę w gotowym wyrobie może przybrać na wadze nawet o 80 dkg. Odwrotne proporcje (40 dkg) otrzymamy przy tradycyjnej technologii. Zdarza się, że surowiec do masowej produkcji to tańsze mięso z łopatki. „Nadwaga” wynika z różnego rodzaju dodatków stosowanych w produkcji i wody wchłanianej w jej procesie. Chemia dodająca np. koloru, czy skracająca czas wędzenia nawet do 1 godz. nie jest obojętna dla naszego zdrowia. Nie sprzyja też czasowi przechowywania wędliny.
Wielkanocne biesiadowanie jest okazją do dyskusji o kulinarnych upodobaniach. Trudno podczas niej zachwycać się przemysłową szynką, ale zasługuje na to zapewne rarytas bez podróbek ze staropolskiej kuchni.
Autor artykułu: Piotr Siwanowicz