Czy Wojciech Kudelski prezydent Siedlec spełnia wyborcze obietnice? „Nasze Miasto” podsumowało prezydenta.
– Jestem realistą, mam wiarygodny i prospołeczny program – grzmiał w czasie kampanii wyborczej ubiegający się o fotel prezydenta Siedlec Wojciech Kudelski. Na spotkaniach z mieszkańcami miasta prezentował wizję nowoczesnych Siedlec.
Wśród wielu obietnic padały zapewnienia o odkorkowaniu siedleckich ulic. Nie da się nie zauważyć remontów, modernizacji i budowy nowych skrzyżowań i ulic. Tylko niestety wiąże się to z większymi niż zwykle korkami. Na rozładowanie ruchu musimy jeszcze poczekać.
Siedlce miały stać się otwartą bramą dla turystyki w Dolinie Bugu. To chyba jeszcze hasło na wyrost. Konia z rzędem temu, kto wie gdzie w Siedlcach jest punkt informacji turystycznej. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, z miejskiej kasy na działalność takiego punktu jako na organizację pozarządową co roku wypływa ok. 30 tys. zł.
Darmowy i szerokopasmowy internet to też raczej sfera marzeń i planów. Co prawda już działają trzy anteny, dzięki którym w centrum miasta możemy wejść do sieci, ale z pewnością nie jest to szerokie pasmo.
Tych niedociągnięć jest jeszcze kilka, ale nie można skupiać się tylko na minusach. Do sukcesów prezydenta Kudelskiego można z pewnością zaliczyć ronda wybudowane na najbardziej niebezpiecznych skrzyżowaniach w mieście. Na skrzyżowaniu ul. Monte Cassino i Mazurskiej, u zbiegu ul. Kazimierzowskiej i Prusa oraz oddane w ubiegłym tygodniu rondo na skrzyżowaniu Jagiełły, Prusa i Czerwonego Krzyża. Na te zadania udało się pozyskać łącznie ponad 2 mln zł dofinansowania zewnętrznego. Tu obietnice prezydenta o korzystaniu ze środków unijnych spełniają się. Wiele udało się zrobić przez połowę kadencji. Ale prezydent, podsumowując ten czas, niestety często używał czasu przyszłego. Planujemy, zrobimy. To cieszy, że plany są, chęci też i, co najważniejsze, pieniądze. Mimo to trzeba czekać na nowe obiekty sportowe. Musimy poczekać na obwodnicę północną i parkingi wielopoziomowe. Siedlczanie mają różne opinie. Grzegorz Cieplicki zarzuca prezydentowi mydlenie oczu mieszkańcom jarmarkami. – Cieszę się, że coś się dzieje, ale czy nie lepiej zrobić jedną imprezę, a na wysokim poziomie? Jarmarczne disco polo już nie bawi mnie i moich znajomych – narzeka.
Były prezydent Siedlec Mirosław Symanowicz obecnemu wystawia krytyczną ocenę. Obecnie radny Symanowicz twierdzi, że nie widzi, aby jego następca zrealizował którykolwiek ze swoich pomysłów, szumnych zapowiedzi i obietnic. – Nie aprobuję ani stylu, ani jakości nowej polityki kadrowej, w której przynależność partyjna jest najważniejsza. Tworzone są dla nich nowe niepotrzebne kierownicze stanowiska, za które płacą mieszkańcy miasta. Tegoroczna podwyżka cen mediów to pokazuje – mówi Symanowicz. Zapowiadany deszcz funduszy unijnych jeszcze nie spadł, a słabe zaawansowanie przygotowań do inwestycji Obwodnica Wewnętrzna Miasta może stawiać pod znakiem zapytania 58 mln zł funduszy na zadania kluczowe już przydzielone staraniem poprzednich władz miasta.
Nie można jednak nie wspomnieć o tym, co udało się dokonać prezydentowi. Skupił się na odkorkowaniu miasta i kontynuuje rozpoczętą w poprzedniej kadencji budowę rond w mieście. I tak naprawdę to są jedyne konkrety. Bo reszta pozostaje jeszcze w sferze planów i wyłaniania inwestorów. To może wyglądać na niewiele, ale – jak mówią specjaliści – dobre plany to połowa sukcesu. – Siedlce to atrakcyjna panna i nie możemy z tego nie skorzystać – mówi prezydent. Tylko kiedy panna dużo obiecuje, a mało działa, to kawaler szuka innej. Oby nie skończyło się tak z inwestorami, którzy zwrócili uwagę na Siedlce.
W naszej ocenie prezydent zasłużył na dobry z minusem. Czy Czytelnicy zgadzają się z opinią „Naszego Miasta”?
Autor artykułu: Marcin Mazurek